Translate

15 listopada 2011

Wild Forest




A oto moje "szaleństwo". Jak zaczęłam zszywać ze sobą kolejne elementy tego naszyjnika to musiałam się powstrzymać, bo chyba powstałaby sukienka :-). Do naszyjnika dorobiłam jeszcze kolczyki, ale jutro dodam odrębne zdjęcie, bo nie wyszły za dobrze.

12 listopada 2011

Back in Black


I na koniec długie, eleganckie i zawsze w nieśmiertelnej czerni,

Flamenco


Dla odmiany coś w ognistych kolorach.

Lapis lazuli


Kolejna propozycja świąteczno-karnawałowa. Lapis lazuli w roli głównej.

Szare róże


W tygodniu otrzymałam pokaźne zamówienie sznureczków, kamyczków, koraliczków. Zawsze jak dostanę nowy towar, to dostaję dzikie oczy i nie można mnie oderwać od pracy. Prezentuję Wam dziś moją twórczość z całego tygodnia. Jako, że Święta za pasem oraz czas karnawałowy, większość moich prac będzie w tych klimatach.

16 października 2011

Maliny


Jak już kiedyś wspomniałam, darzę wielkim podziwem dziewczyny, które tworzą biżuterię techniką haftu koralikowego. Oczywiście musiałam i sama spróbować. Łatwe to to nie jest. Ale tymi kolczykami, które po paru nie udanych próbach w końcu mi wyszły, mogę się pochwalić. Może haft koralikowy to będzie moja kolejna miłość?

Broszka


Po raz pierwszy pokusiłam się na zrobienie broszki. A tak prawdę pisząc, to początkowo miała być bransoleta, do tych kolczyków zamieszczonych w poście poniżej

No Woman, No Cry

12 października 2011

Tuesday's Gone 3



Coś mnie ostatnio naszło na niebieskie kolory. Zrobiłam kolejny naszyjnik, ale z domieszką brązu i beżu.
Ostatnio wspominałam, że moje prace będą niedługo dostępne na jednej z internetowych galerii. Kto odwiedza mojego bloga dość często, pewnie zauważył, że pojawił się link do galerii Kufer Art. Strasznie się cieszę, że mnie przyjęli.
Niestety na blogu umiałam umieścić tylko link, nie umiem zamieścić loga czy baneru Galerii. Jeśli chodzi o takie techniczne rzeczy to noga jestem straszna. Dobrze, że w ogóle umiałam blog założyć :-)

2 października 2011

Ziemia




A tu kolejny naszyjnik, tym razem w kolorach ziemi. Oj twórczy miałam tydzień. Ale to wszystko, że jak dobrze pójdzie to moje prace będą wystawiane w jednej z internetowych galerii. Na razie nie zdradzam nazwy. Jak opublikują moje prace to wtedy się pochwalę.
Pozdrawiam w niedzielne popołudnie.
PS. U Was też jest taka piękna pogoda? Jak bym wiedziała, to urlop zaplanowałabym na wrzesień.

Niebo



Cudowna pogoda nie odpuszcza, niebo czyste, błękitne. Mi również niebiesko się zrobiło. Przy tym naszyjniku popróbowałam połączyć dwie techniki - haftu sutasz i koralikowego. Podziwiam dziewczyny, które tworzą w hafcie koralikowym. Dla mnie na razie jest to wyższa szkoła jazdy. Przy tym naszyjniku tylko taka moja mała próba. A wszystko przez tą dużą pastylkę agatu. Jakaś uparta była i za nic nie chciała dać się obszyć nitkami. Ale efekt końcowy nie jest chyba taki zły?

28 września 2011

Jesień




U mnie w Pile cudowna, słoneczna pogoda. Prawdziwa złota, polska jesień. Tak nawiasem pisząc, teraz jest lepsza pogoda niż miałam na urlopie w lipcu.
Kolory na drzewach mienią się cudownie, więc i ja postanowiłam zrobić komplet bransoletkę z kolczykami w jesiennych kolorach.

Krzemień pasiasty


Jak już kiedyś pisałam, bardzo lubię krzemień pasiasty. Nabyłam swego czasu w Bukowcu śliczne pastylki, ale tak leżakowały i nic mi nie przychodziło do głowy. Raz tylko udziergałam dla siostry kolczyki z tym kamieniem. Chciałam coś klasycznego i w uniwersalnych kolorach. Chyba mi wyszło?

18 września 2011

Lady in Red




Oj nadrobiłam te moje lenistwo. Oto kolejny przykład na to jak pracowite miałam popołudnia :-)

Kolejne kolczyki, które udziergałam w tygodniu.

Cukieraski


Pierwsza myśl jaka mi przyszła gdy zobaczyłam co wyszło spod moich palców to - różowa landrynka. No, ale to określenie mi kojarzy się tylko w jeden sposób ;-), więc nazwałam te maleńkie kolczyki "Cukieraski".

10 września 2011

Black



Zgodnie z wcześniejszą obietnicą chwalę się skończonym naszyjnikiem. Głównym elementem jest kamień... no właśnie nie bardzo wiem co to za kamień. Długo nie miałam pomysłu na niego, ale efekt końcowy nie jest chyba taki zły?

Krzemień pasiasty


A dla mojej sistar Doroty czarno-srebrne z krzemieniem pasiastym. Bardzo mi osobiście się ten kamień podoba. Zdjęcie niestety nie jest najlepszej jakości

Bursztynki


Jadąc w sierpniu do Torunia, zrobiłam dla mojej siostrzenicy Kariny takie oto kolczyczki z bursztynami.

6 września 2011

Do roboty


W końcu się ogarnęłam. Remont dobiega końca. Oczywiście nie obyło się bez wątpliwej przyjemności niespodzianek, ale mężuś dał radę. Dumna jestem z niego. Ale wracając do mojego ogarnięcia się. Swego czasu, jak wcześniej pisałam, byłam w Toruniu. Jest tam na starym mieście sklepik z różnorodnościami powiedzmy indyjskimi. Mają też w ofercie cudne kamienie. Oczywiście zakupiłam jeden, cudny kaboszon, czarno-popielaty, ale co to za kamień to nie mam zielonego pojęcia. Kamyszek jest już w obróbce, lada dzień zakończę naszyjnik z nim w roli głównej. Nie mogę się doczekać aby się Wam pochwalić :-). Najważniejsze, że wzięłam się do roboty.
Pozdrawiam

23 sierpnia 2011

Leniwiec

Leniwiec mnie ogarnął i jakaś niemoc twórcza. Patrzę na te moje niteczki i koraliczki, kolorów cała paleta... i nic. Straszne, to pewnie przez ten ciągnący się remont. Co prawda ja za dużo się przy nim nie udzielam, ale jednak kuchnia to serce domu i jakoś mnie tak to dołuje. A żeby jeszcze się dobić to ciągle myślę o jedzeniu, które upichcę w mojej nowej kuchence. Zupki chińskie wychodzą mi bokiem.
No nic, obiecuję wziąć się w garść, coś udziergać i pochwalić się Wam.
Pozdrawiam

5 sierpnia 2011

Ech...

Właśnie nie tak dawno wróciłam z Torunia. Uwielbiam to miasto. Tak na prawdę brzydko mówiąc odstawiłam mojego synka wraz z babcią do mojej siostry. I to aż na tydzień. Po raz pierwszy taka rozłąką z synkiem. Siedzę przy kompie, piszę i dudlę z tęsknoty za moim Kondziulkiem. Ech... strasznie trudno odciąć pępowinę...

2 sierpnia 2011

Oprócz błękitnego nieba...


i tak dalej... U mnie ciągle szaro-buro. Dopiero dziś troszkę jakby jaśniej się zrobiło.

I znowu coś w ognistych kolorach, ale po prostu jestem spragniona słońca. Trzeci tydzień jak jestem na urlopie, a dni słoneczne można na palcach jednej ręki policzyć. Po raz pierwszy cieszę się, że nigdzie nie wyjechałam. Podczas urlopu odpoczynku za dużo też nie uświadczyłam - remont kuchni, który można podsumować jednym słowem - masakra. Ale co tam, mężuś świetnie sobie radzi, a ja mu dzielnie, jak tylko mogę i umiem, pomagam. A w między czasie udziergam coś drobnego.

The Shortest Straw 2


Na życzenie Pani Ani - bransoletka w słomkowym kolorze z mlecznymi bursztynkami.

24 lipca 2011

Tetyda


Kolejny naszyjnik. Głównym elementem tego naszyjnika jest duże koło masy perłowej, które pozyskałam buszując w lumpeksie. Koła masy perłowej tworzyły pasek, ale jak go tylko wypatrzyłam to wiedziałam, że żywot paska zostanie zakończony.

10 lipca 2011

Piaski pustyni



Piaski pustyni po raz któryś... Nie mogłam oprzeć się i ponownie zakupiłam cudny kaboszon piasku pustyni. Czekał trochę w moich szpargałach, aż w końcu znalazłam na niego pomysł. Straszny czasopochłaniacz, ale zauważyłam, że jestem uzależniona od sutaszu. Dziś skończyłam ten, a już myślę o następnym. Tu pokłony chcę złożyć mojej mamuśce - to dzięki niej mogę poświęcić się swojej pasji. Mamuś dziękuję i bardzo Cię kocham.
Drogie blogowiczki, poproszę o komentarze, bo za ich sprawą dostaję twórczych skrzydeł.
Pozdrawiam przy niedzielnym wieczorze.

6 lipca 2011

SUNRISE SUNSET


I znowu upalnie. Jakoś mi też się chce w takich żywych kolorach dziergać. A tym bardziej po ciężkim dniu to miło poczuć pozytywną energię chociażby z biżuterii.
Już nie mogę doczekać się urlopu, a w tym roku to aż 3 tygodnie, poszalałam, a co... Pomimo tego że nigdzie nie wyjeżdżam, to po tych przeprowadzkowo-remontowych szałach należy się odrobina wytchnienia. A poza tym będę więcej dziergać, a to dla mnie też jest relaks.
Pozdrawiam serdecznie wszystkich co są przed urlopem, tych co w trakcie i również tych już po...