




Kochane blogowiczki, pewnie myślałyście że nowy rok rozpoczęłam totalnym lenistwem? Otóż nic mylnego. Owszem na blogu cisza i spokój od sylwestra, ale nie próżnowałam przez ten czas, oj nie. Rzuciłam się na głębokie wody, zaplanowałam sobie kolię w hafcie koralikowym i dłubałam ją już od 27 grudnia. Nareszcie udało mi się skończyć. Oj pracochłonne to było strasznie. Nie wiem czy kiedykolwiek odważę się znowu na coś takiego. Ale co ja się tu rozpisuję, same oceńcie.

















